W Walentynki przeprowadziłem resuscytację krążeniowo-oddechową u bezdo

Skrzywił się. „Tak.”

"Dlaczego tu jesteś?"

„Czy mogę wyjaśnić? A jeśli nadal będziesz mi kazał się wynosić, to to zrobię”.

Nie podszedł bliżej. To miało znaczenie.

Jestem spadkobiercą. Rodzinny majątek. Mamy więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek będę potrzebował. Mój ostatni żyjący rodzic zmarł w zeszłym tygodniu. Przyleciałem na pogrzeb, wylądowałem późno i postanowiłem, że przejdę dwie przecznice do hotelu.

"I znalazłem cię w zaułku."