W Walentynki przeprowadziłem resuscytację krążeniowo-oddechową u bezdo

Pracowałem nocami w klinice, uczyłem się, kiedy tylko mogłem, i ukończyłem kurs bez pieniędzy Jace'a. Czasami kierowca Murraya dowoził mnie z pracy na zajęcia, gdy brakowało czasu. Murray nigdy nie robił niczego dziwnego. Po prostu zostawiał miejsce.

***

Dwa miesiące później zdałem ocenę końcową.

Wyszłam cała drżąca, nie ze strachu, a z ulgi.

Najpierw zadzwoniłem do mojego przyjaciela. Potem do Murraya.

„Zdałem” – powiedziałem łamiącym się głosem.

Zamilkł na chwilę. „Oczywiście, że tak.”

Tej nocy wróciłem do mieszkania po ostatnie rzeczy.