W Walentynki przeprowadziłem resuscytację krążeniowo-oddechową u bezdo

„Briar… Nie sądzę, żebym był w tym tak dobry, jak ty.”

Zamrugałam. „Mówisz poważnie?”

Skinął głową, spokojnie. „Przepraszam. Po prostu nie czuję już ekscytacji”.

Cztery lata. Skrócono do „braku entuzjazmu”.

„Nie jestem podekscytowany” – powtórzyłem.

Westchnął. „Nie chcę walczyć”.

„Nie walczę. Pytam, co masz na myśli.”

Rozejrzał się dookoła, jakby inne pary mogły go podsłuchać. „Po prostu nie widzę przyszłości. Myślałem, że widzę. Ale nie widzę”.

Zaśmiałam się ostro. „Kazałeś mi rzucić pracę”.