W Walentynki przeprowadziłem resuscytację krążeniowo-oddechową u bezdo
"Nie zmuszałem cię."
Moje ręce zaczęły się trząść. „Błagałeś mnie, żebym się skupił. Powiedziałeś, że będziesz mnie wspierał, dopóki nie skończę”.
Potarł czoło. „Nie mówię, że żałuję, że cię wspierałem. Mówię, że nie mogę już tego robić”.
„Więc czekałeś do Walentynek, publicznie, żeby powiedzieć mi, że skończyłeś.”
"To nie tak."
„O co więc chodzi?”