W Walentynki przeprowadziłem resuscytację krążeniowo-oddechową u bezdo

Wzruszył ramionami. „Nie wiem. Po prostu tego nie czuję”.

Coś we mnie po prostu się poddało.

Gdyby chciał zakończyć ten związek, nie mogłabym go zmusić, żeby został.

„Okej” powiedziałem.

Wyglądał na ulżonego. „W porządku?”

„Dobrze. No to skończyliśmy.”