W wieku 16 lat jej ojciec zmusił swoją pulchną córkę do poślubienia górnika, który miał już dwójkę dzieci

Pewnego wieczoru wioskę nawiedziła silna burza. Wiatr wył w górach, a dzieci drżały ze strachu. Călin był daleko, uwięziony w kopalni. Elena zebrała dzieci przy piecu, przykryła je kocami i opowiadała im historie, żeby je uspokoić. Kiedy dach zaczął skrzypieć, Maria rzuciła się jej w ramiona. „Boję się” – wyszeptała dziewczynka. Elena mocno ją przytuliła i powiedziała: „Nie bój się, jestem tutaj”.

W tym momencie mur między nimi runął. Od tamtej chwili Maria zaczęła patrzeć na nią inaczej – nie jak na obcą, ale jak na kogoś, kto mógłby być jej matką.

Kiedy Călin wrócił, przemoczony do suchej nitki, zastał Elenę śpiącą na podłodze, z dziećmi tulącymi się do niej, obok wciąż palącego się pieca. Podszedł i okrył ją swoim grubym płaszczem. Patrzył na nią przez chwilę i mruknął: „Jesteś silniejsza, niż myślałem”.