Wstydząc się żony, przyprowadził na jej miejsce swoją sekretarkę

Raluca siedziała obok niego, czując się coraz bardziej nieswojo. Jej sukienka już nikogo nie zachwycała. Jej uśmiech zniknął. Stopniowo stawała się niewidzialna.

Tak jak błąd, który był.

Pod koniec wieczoru, gdy muzyka ucichła, a ludzie się odprężyli, Andriej zebrał się na odwagę. Podszedł do Sofii, odchylając ramiona do tyłu i ściszając głos.

„Czy możemy porozmawiać… na osobności?”

Sofia spojrzała na niego. Bez gniewu. Bez zemsty.

Po prostu przytomnie.