Wszystko zaczęło się wiosną 1991 roku w małym miasteczku Bănești w okręgu Bihor

„Mówi, że to dla naszego dobra”.

„Obiecał nam, że nie będzie bolało”.

„Mówi, że musimy być grzeczni. Że robi to dla przyszłości”.

„Jeśli się nie wydostaniemy, niech ktoś wie, że próbowaliśmy”.

Na ostatniej stronie tylko dwa słowa:

„Nie otwierać”.

Lenuțu nagle zamknął notes. Wziął głęboki oddech. W pomieszczeniu zrobiło się jeszcze zimniej.

Nie chcąc, latarka przesunęła się w prawy róg. Był tam jeszcze jeden przedmiot, którego nie zauważył: mała, metalowa klapa w podłodze.

Czuł, jak serce wali mu w uszach. Całe powietrze zdawało się gromadzić w jego piersi.

Zrobił krok w stronę klapy.