— Czekajcie tutaj — powiedziałam sucho i poszłam do swojej klitki.
Kto tu jest gospodarzem
— Czekajcie tutaj — powiedziałam sucho i poszłam do swojej klitki.
Kto tu jest gospodarzem
Wróciłam po minucie z cienką teczką w rękach. Na korytarzu było cicho; tylko Oleg sapił jak rozjuszony jeż, a Lena pociągała nosem.
— Proszę — wyjęłam świeży wypis z EGRN. Zamówiłam go tydzień temu do załatwienia dopłaty, ale przydał się właśnie teraz. — Czytaj, Oleg. Na głos. Rubryka „Właściciel”.
Wziął kartkę z niesmakiem. Przeleciał wzrokiem. Milczał.
— Czytaj — zażądałam twardo.
— Smirnowa Maria Siergiejewna — wycedził przez zęby.
— Świetnie. A teraz znajdź tam swoje nazwisko. Albo Leny.
